czwartek, 2 stycznia 2014

Moje sposoby na naukę?

Hei ♥

Obiecałam wam, że będę dokładnie zastanawiać się nad tematyką posta, dlatego dzisiaj myślałam o tym cały dzień. To wcale nie jest takie łatwe jak myślicie. Na początku przy zakładaniu bloga ma się tyle pomysłów potem je realizujesz i co? Pomysłów brak. Wymyśliłam jak się pewnie już domyśliliście po tytule "Moje sposoby na naukę". Chciałabym, że ten post w jakimś stopniu zachęcił was do nauki.

 A więc kiedy zaczynamy naukę ważnym jest, żeby odłączyć się od świata. Jesteśmy tylko my i nasze książki. Ważne jest to, żeby rozwijać swoją inteligencję, a zrobienie zadania na odczepnego czyli przepisanie go z internetu nie jest dobrym pomysłem, warto poszukać wybranej rzeczy w podręczniku wtedy wiele się nauczymy. Jeżeli nie macie swojego pokoju i uważacie, że nie macie warunków do nauki zamknijcie się w łazience na czas nauki. Ja mam swój pokój ale sama często tak robię ponieważ to miejsce jest naprawdę ciche. Tak wiem trochę to dziwne..
Pamiętajcie, że nauka to potęgi klucz, warto poświęć chociaż 10 minut dziennie żeby się pouczyć czegokolwiek pamiętajcie, że uczycie się dla siebie nie dla waszych rodziców. .
Hmm może jeszcze jedna złota rada? Nauczyciele potrafią być wredni i zapewne wszyscy to wiedzą, ale musimy sobie z tym jakoś radzić dlatego starajmy się robić na nich dobre wrażenie nawet możemy się podlizywać wiem, że to trochę upokarzające ale nauka jest jedną z najważniejszych rzeczy. Nie bójmy się zgłaszać na lekcji (chodzi o aktywność) bo, boimy się reakcji kolegów typu. oo skąd wiesz? ty? ona? Bądźmy sobą w każdej dziedzinie. Kiedy zaczynamy się uczyć warto zaparzyć sobie gorącą herbatę, zjeść coś dobrego, wtedy nasz mózg zaczyna lepiej pracować, bo nie myśli o jedzeniu. Wiem, wydaję się nie logiczne ale takie jest.

Kiedy zamierzamy się uczyć musimy wyznaczyć sobie na to odpowiednią godzinę wtedy na prawdę będzie nam łatwiej się za nią zabrać. Nie wiem jak wy ale ja nienawidzę zeszytów szkolnych wolę nosić notesy, pukapady niestety w tym roku muszę korzystać z tradycyjnych zeszytów, lubię kupować takie, które są czyste czyli nie mają nic na okładce, wtedy zawsze mogę sobie coś na nich rysować co jest kolejną rzeczą która w pewnym stopniu motywuje mnie do uczenia się. Oczywiście podczas naszej nauki nie może zabraknąć starych dobrych karteczek.

Możemy sobie z różnych kolorów wyciąć np. wzory matematyczne i przykleić na lustrze czy nad łóżkiem. Będzie to i ładnie wyglądało i będzie nam daną rzecz łatwiej zapamiętać. Raczej w celu zapisywania dat sprawdzianów karteczki są  przeszłością, raczej w większościach szkół jest dzienniczek elektroniczny na którym wszystko jest. Możemy sobie najważniejsze rzeczy z naszej codziennej nauki przepisać na telefon i przed snem powtórzy tak samo rano i przed lekcją w szkole. To chyba tyle moich złotych rad. Mam nadzieję, że was trochę zmotywowałam? Tak wiem zapytacie ile można pisać? Mam naprawdę wam sporo do powiedzenia, na koniec chciałam powiedzieć moim czytelnikom. Bardzo wam dziękuję, że mam już ponad 1,000 wejść i 32 obserwatorów, a jestem tu dopiero 12 dni. Zdaję sobie sprawę z tego, że inni blogerzy żeby zdobyć tylu obserwatorów starają się miesiącami. Dlatego bardzo mi miło z powodu tych wszystkich miłych komentarzy, nie wiecie ile to dla mnie znaczy dlatego postanowiłam, że zrobię dla was giveaway, jest dwa posty poniżej możecie się jeszcze zgłaszać wyniki będą 06-01.

20 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmotywowałaś Mnie .! Bardzo ;3 . No na marne tego nie pisałaś . Bo mi pomogło ;) .
    Dobre rady ; * .

    OdpowiedzUsuń
  3. jej serio dobre metody, obserwuję- zapraszam do mnie bd codzień czytać obiecuję :p
    http://wiktoria-grejner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. super dzięki tobie dostałam 5

    OdpowiedzUsuń
  5. suupeerr mnie też zmotywowałaś kocham czytać takie posty

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, że tobie się to chciało pisać xd

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękitwojej motywacji mam 3 z majcy na semesttr!

    OdpowiedzUsuń